- Wątpliwości. Tylko zło, panie Geralt, nigdy ich nie ma. A przeznaczenia swego nie uniknie nikt. Wiedźmin nie odpowiedział. .
- O rany, ale z pana nerwus.. - Nie wierzę ci.. . - Ha! - zawołał kapłan, wciąż mierząc go wzrokiem. Nie za chytrze, mości nieznajomy? Do pojedynku wyzywasz? Na pierwszy rzut oka widać, żeś rezun i rębacz! Na twój miecz bandycki chcesz zdać sąd boży? - Jeśli miecz wam nie po myśli, świątobliwy - oznajmił przeciągle Zoltan Chivay, stając obok Geralta - i jeśli ten jegomość wam nie pasuje, to może ja będę godny? Proszę, niech oskarżyciel dziewki stanie ze mną na topory.. Ale przebiegły jano, który w każdym położeniu starał się znaleźć jakowąś radę, pomyślał, że z pożytkiem będzie zjednać sobie tych Niemców - więc po chwili rzekł:.